"
AKTUALNOŚCIGALERIAO NASADOPCJEZAGINIONE-ZNALEZIONEWETERYNARIACO ROBIĆ GDY..PIKNIK Z PSEMPOLECAMY
INTERWENCJE
INTERWENCJE
NASZE AKCJE
WIEŚCI GMINNE
ZGŁOŚ INTERWENCJĘ
PODZIĘKOWANIA


4 listopada

Mieszkańcy na os. Szczęsne zauważyli poprzedniego dnia samochód z gdańską rejestracją, z samochodu wysiedli ludzie z bardzo charakterystycznym, olbrzymim psem. Spacerowali z nim po ulicy a następnego dnia okazało się, że po ludziach i samochodzie nie ma śladu, natomiast na ulicy został sam pies. Próby złapania go przez wolontariuszy trwały 1.5 godziny :). Pieseczek za bardzo nie chciał współpracować i nawet pokazywał ząbki co przy jego posturze nie było zbyt mile widziane. W  końcu zdesperowani wolontariusze zablokowali psa w ślepej uliczce, założyli mu obrożę i okazało się, że mają do czynienia z sympatyczną i chętną do zabawy  suczką. Suka przebywa teraz w bezpiecznym miejscu.



26 października

Na działce, w dole wykopanym pod materiałami budowlanymi oszczeniła się malutka suczka. Maluchy dziarsko wymaszerowały z nory, są zdrowe, dorodne, wyrosną na nieduże psiaki.





22 września

Na Radoniach, wieczorem, znaleziono w rowie dwa 3 tyg. kociaki. Zawiązane w plastikowym worku żeby się  nie wydostały. Na szczęście, przechodziła tamtędy  pewna sympatyczna osóbka i zabrała maluchy do siebie. Kociaki piją mleko dla kociąt i nabieraja ciałka. Za kilka tygodni będą do adopcji.





21 września

Przy zbiegu ulic Hiszpańskiej i Meksykańskiej znaleziono niedużego pieska, który nerwowo biegał za samochodami. Psiak był bardzo zaniedbany, śmierdzący i wychudzony. Nie można było go wyczesać metalowym grzebieniem bo grzebień zahaczał o kości. Carlos, bo takie imię dostał piesek, został odrobaczony i odpchlony, jest teraz bezpieczny i czeka na nowy dom.





5 sierpnia

Na jednym z grodziskich podwórek, do dołu kloacznego ktoś wrzucił malutkiego kocurka. Miauczenie usłyszał jeden z lokatorów, wyjął kocinkę podbierakim na ryby. Na szczęście, dół był pusty. Okazało się, że kotek nie ma tylnej łapki. Poza tym jest ślicznym, miziastym i zdrowym stworzeniem. Czeka na dobry dom. Kocurek dostał na imię Statyw. Wypadałoby napisać jakiś komentarz do tego zdarzenia ale po prostu brak słów....





23 lipca

W Mościskach przybląkała się suka w typie bernardyna. Śmierdziała tak niemiłosiernie, że ledwo łapaliśmy oddech. Suczka została zabrana w bezpieczne miejsce, mieliśmy spory problem z zaczerpnięciem powietrza w trakcie jazdy. Na szczęście, stworzenie jest w dobrej kondycji psychiczne. Po kilku godzinach znalazła się właścicielka uciekinierki.







14 lipca

Znaleziono przeraźliwie zaniedbanego chow chow. Skołtuniony, zadredziony, śmierdzący.
Pies jest już ostrzyżony, walka z kołtunami trwała 2.5 godziny, cięły równocześnie dwie /a w porywach i trzy/ pary nożyczek. Odnaleźliśmy właścieli Chow chowa, którzy zgodnie twierdzili, że pies jest w świetnej formie i rewelacyjne wygląda a my, wolontariusze, przesadzamy.  Po prostu pies nie daje się wyczesać....
Prawda jest taka, jeśli nie zna się  wymagań rasy lub jeśli się je lekceważy - przysparza się tylko cierpień zwierzęciu.







7 lipca

W Książenicach w czasie wycieczki rowerowej do lasu, pani z dziećmi znalazła porzucone szczeniaki. Miały dużo szczęścia. Zostały przetransportowane do zastępczej mamy. Liza z interwencji poniżej przyjęła je bez problemu i maluchy zostały natychmiast nakarmione. Teraz rosną i będą czekać na nowe domy.
Zawsze zastanawiamy się w takich sytuacjach nad bezmyślnością i okrucieństwem niektórych ludzi. Ile takich szczeniaków wyrzuconych w lesie nigdy nie zostaje znalezionych, ile worków pozostaje na zawsze zawiązanych. ...  Pani Renacie i jej dzieciom dziękujemy, że pojawili się w lesie w tym  odpowiednim momencie.



4 lipca

W Książenicach przybłąkała się przecudnej urody i charakteru kilkuletnia suczka. Sunia jest w trakcie laktacji ale nigdzie nie było śladu szczeniaków,  zachowanie suki nie wskazywało na to, że są w pobliżu. Podejrzewamy wakacyjne porzucenie jakich ostatnio wiele. Na szczęście, sunia natrafiła na Panią o wrażliwym sercu, która była poruszona losem psiny. I tak sunia trafiła do nas. Sunieczka jest pod opieką lekarza weterynarii, jest bezpieczna, w stosownym czasie zostanie wysterylizowana i już czeka na nowego opiekuna. Jest kochana, przylepna i śliczna.
Teraz nazywa się Liza.







3 lipca

I znowu worek. W Urszulinie pod Grodziskiem ktoś wyrzucił suczkę, najprawdopodobniej w ciąży /jutro wizyta w lecznicy wet./. Sunia siedziała w rowie obok worka i kartonu, w którym została przywieziona. Karton został wzmocniony taśmą, wyłożony siankiem, było też opakowanie po parówkach. Po prostu rewelacja i obsługa komfortowa. Sunia jest bardzo sympatyczna chociaż warczała na początku i nie dała się dotknąć. Na szczęście, została przekupiona paróweczką. Teraz jest bezpieczna, zostanie wysterylizowana i czeka na super dom, który jej nie zawiedzie. Ma ok. 5 lat, jest malutka i żywa. Państwu, którzy zatrzymali się żeby pomóc psince, serdecznie dziękujemy. Mała nazywa się teraz  Ula i czeka na nowego opiekuna.









25 czerwca

Na tzw. glinkach pod Grodziskiem ktoś wyrzucił w worku cztery szczeniaczki. Dodatkowo obciążyl worek kamieniem żeby nie wypłynęły. Maluchy miały jednak dużo szczęścia. Worek nie wpadł całkowicie do wody, wylądował w szuwarach na brzegu. Piszczenie  usłyszeli wędkarze i szczeniaki zostały uratowane. Maluszki mają
ok. 3 tyg., sa to dwie suczki i dwa pieski.






31 maja

W Książenicach, w lesie, psia mama wychowywała  trzy szczeniaczki. Najprawdopodobniej zopstała  w lesie porzucona. Dzielnie broniła maluchów i z wielkim trudem udało się ją zapakować do samochodu. Szczeniaczki znalazły już domy, suczka czeka na sterylizację i nowego opiekuna. Wygląda jak prawdziwa wilczyca, :).
Jest sympatyczna.




27 maja

Z pijackiej meliny został zabrany 3 mies. szczeniaczek, który teraz szuka domu w dziale ADOPCJE. Nazywa się Hot. Pseudoopiekunka twierdziła, że warunki, w których mieszkał piesek są na wysokim poziomie.






18 maja

Do dzieci Sharon dołączył znalezionu dwutygodniowy kocurek. Na szczęście, kocia mama przyjęła bez oporów dodatkowe kociątko.



5 maja

Na jednej z posesji, w garażu okociła się bezdomna ,szara kotka. Dziwnym zrządzeniem losu kocia mama z maluchami zamieszkała u wolontariuszki, tam je spokojnie wychowa i sama poczeka na sterylizację i adopcję. Jest przemiłą koteczką /ok. 2 letnią/ o przepiękny kolorze futerka. Maluchy są szare, pręgowane. Dwie koteczki i kocurek /tzn. chyba tak/. Do adopcji kociaki będą ok. 15 czerwca. Jeśli ktoś kojarzy koteczkę / Kałęczyn, okolice ul. Przesmyk/ bardzo prosimy o kontakt. Po sterylizacji wróciłaby do domu.




12 kwietnia


Z Jaktorowa prosto do lecznicy przywieźliśmy ok. 1.5 roczną kotkę w bardzo złym stanie. Natychmiast otrzymała pomoc weterynaryjną. Oczko jest w fatalnym stanie, będziemy je leczyć. Kicia po odzyskaniu zdrowia będzie do adopcji. Jest śliczna choć zaniedbaną tricolorką. Nazywa się Gaja.


Gaja łowi już myszy w swoim domu.



28 marca

Maleńka, 5 tyg. suczka została odebrana ludziom, którzy traktują zwierzęta jak zabawki. Póki są małe są świetną rozrywka dla dzieci. Sunia była prowadzana na sznurku, była niesamowicie zarobaczona. Została też przedwcześnie oderwana od mamy. Teraz rośnie w domu tymczasowym i będzie tu czekać na adopcję.
Nazywa się Dixie. Dixie Szczęściara.



14 marca

Taka rodzinka przyszła dziś z Kozer na grodziski deptak. To cud, że wszyscy doszli cali i zdrowi. Na szczęście, tata szczeniaków miał chipa i szybko został odwieziony z maluchami do domu.




5 marca

Znaleziony kocurek, z raną na głowie, w ogólnie złym stanie. Otrzymał pomoc weterynaryjną. Jednak 6 marca, ze względu na pogorszenie się jego stanu zdrowia, kocurek został uśpiony.




25 lutego

Na klatkę schodową, w budynku gdzie mieści się  TPD i Spółdzielnia Mieszkaniowa ktoś podrzucił zawiązany worek, w którym znajdowało się 8 szczeniaczków. Jeden został od razu adoptowany przez pania z TPD. , pozostałe przebywają w domu tymczasowym.
Dlaczego ludzie tak postepują? Od lat zadajemy sobie to pytanie. Przecież koszt uśpienia ślepego miotu jest naprawdę niewielki. Czy nie lepiej zrobic tak, niż skazywac szczeniaki/kociaki na poniewierkę, śmierc w męczarniach czy niepewny los. Te akurat miały szczęście, że zostały podrzucone tam, gdzie byli ludzie. Ale co z workami wyrzucanymi w lesie, topionymi w wodzie czy okładanymi łopatą aż przestaną sie rusza..... Apelujemy do sumienia tych okrutnych i bezmyślnych  ludzi. Zastanówcie się, czy chcielibyście byc tak traktowani...





Więcej informacji dotyczących adopcji tych szczeniaków w dziale Adopcje.



16 lutego

W godzinach wieczornych do pewnej pani na ulicy przybłąkał się młody kotek. Biegł za nią a potem wdrapywał się po jej kurtce z przeraźliwym miauczeniem. Jak się okazało, był to ok. 10 mies., cudny, szary kocurek, przeraźliwie chudy. W ten sposób chciał zwrócić na siebie uwagę i zawalczyć o przetrwanie na mrozie. Kocurek nie przebywał w domu tymczasowym nawet 24 godzin, znalazł w błyskawicznym tempie swój nowy dom.



1  grudnia

Sopelek

Grudzień zaczął się bardzo mroźnie i bardzo przygnębiająco. Rano pewien pan znalazł na schodkach  swojego segmentu kociaka zamarzniętego prawie na kość. Kotek był lodowaty i sztywny, oczka miał zaklejone wydzieliną.  Nazwałyśmy go ...Sopelek. Sopelek został opatulony i natychmiast przewieziony do lecznicy. Tam pani weterynarz obłożyła go ciepłymi butelkami, dostał także kropłowkę i antybiotyk.. Sopel spał jak skamieniały i nie ma w tym przesady. Spał od 10.30 do 16.00, kiedy się obudził okazało się, że straszny z niego miziak. Sopelek ma zapalenie oskrzeli, mieszka w lecznicy i tam dochodzi do zdrowia.



-----------------------------------------------------------------------
Pekińczyk

Tego samego dnia okazało się, że na ul. Syrokomli dzień wcześniej pani znalazła starego pekińczyka. Piesek został uratowany przed zamarznięciem, noc spędził na posłaniu na klatce schodowej. Piesek został przewieziony do lecznicy. Jest bardzo stary, w lecznicy  miał obięte pazurki, które były tak pozawijane, że uniemożliwiały mu normalne chodzenie. Sierść w fatalnym stanie, śmierdząca i skołtuniona. Zęby  oklejone kamieniem, musiał mieć trudności z jedzeniem.  Pekińczyk jest już bezpieczny, ma ciepło, został odrobaczony, wyczesany i miał usunięte zęby. Jest bardzo miły, :).


Pekińczyk Duffy wrócił do opiekunów. Okazało się, że uciekł na spacerze.



26 listopada

W Baranowie, w okolicach szkoły od 3 tyg. błąkał się duży pies w typie jużaka. Ma ok. 2 lat, jego sierśc była zbita w kołtuny. Pies został "uwolniony" ze sfilcowanej sierści, skóra w kilku miejsach była odparzona.
Jużak zwany pieszczotliwie Józkiem lub Yeti jest już w nowym domu!









17 listopada

Dwa psy potrącone przez samochód, znalezione w różnych miejscach.  Czarny labrador i suka beagle, która miała chipa.  Właściciele zostali już powiadomieni. Okazało się, że obydwa psy  są z tej samiej posesji. Bardzo szybko otrzymały pomoc weterynaryjną. Labrador miał tylko  powierzchowne obrażenia, suczka natomiast odniosła obrażenia wewnętrzne i została zoperowana. Obydwa psiaki wróciły już do właścicieli.
Panu, który zainteresował się losem potrąconego labradora i dał mu koc swojego psa, serdecznie dziękujemy, :)).








27 sierpnia

Odebraliśmy małego kociaczka, którego życiu zagrażało niebezpieczeństwo ze strony pseudopiekuna.
Kotek przez dwa dni siedział w klatce na ptaki.





25 sierpnia

Na targu ktoś postawił pod płotem karton z 3 kociętami i kocicą. W chwile później okazało się, że w biurze targowicy jest jeszcze jeden mniejszy kociaczek, który nie wiadomo skąd tam się pojawił...



20 sierpnia

Znaleziono w kartonie pięć ślicznych, puszystych,  zadbanych kociąt.



16 sierpnia

Pewien pan przyniósł do lecznicy weterynaryjnej młodziutka kotkę, która kręciła sie po jego posesji. Kotka miała biegunkę. Po bliższych oględzinach okazało się, że w w ranach przy odbycie zalęgły się larwy much. Kicia była bardzo dzielna kiedy pani weterynarz wyjmowała larwy i jajeczka. Kocinka bardzo cierpiała. Teraz wraca do zdrowia i gdy wydobrzeje jest gotowa do adopcji. Jest piękna, puszysta i milutka. Nazywa się Muszka. :)





8 sierpnia

Suczka, która od miesięcy błąkała się po Grodzisku została złapana. Jest juz wysterylizowana, czeka w domu tymczasowym na swój docelowy dom. Jest bardzo łagodnym, grzecznym pieskiem.





25 czerwca

Na posesję przy ul. Cegielnianej w Grodzisku Maz. ostatkiem sił przyszedł chory kot. Kot nie był zwierzęciem dzikim, był wykastrowany. Pozostaje sobie zadać pytanie, gdzie był jego opiekun.... Niestety, był tak chory, że weterynarz podjął decyzję o jego eutanazji.





17 czerwca

Wreszcie udało się nam odłowić bezdomną, nieufną  suczkę, która przybłąkała się przy stacji PKP.
 

 
19 czerwca
--- Figa, bo tak ja nazwałam, została wczoraj wysterylizowana, dziś czuje się dobrze, ma apetyt. Jest to najsmutniejszy piesek jaki był u mnie. Nie jest nieufna, jest tylko przeraźliwie smutna. Dzisiaj polizała mnie po ręce, dała się wyczesać bez problemu. Kiedy wychodzę z nią na spacer, idzie zawsze z opuszczoną głową....
21 czerwca -  Figa szaleje z radości kiedy wychodzimy na spacer. To niewiarygodne, że pies, który kilka dni temu nie dał do siebie podejść tak garnie sie do człowieka. Figa merda teraz ogonkiem a i głowę podnosi coraz wyżej.....



17 czerwca

Dzisiaj rano pan spacerując z psem znalazł młodą sójkę. Druga sójka już nie żyła. W lecznicy sójeczka narobila szumu ale potem z przyjemnością jadła karmę. Kiedy nabierze sił i podrośnie, zostanie wypuszczona na wolność.




16 czerwca

Do szkoły podstawowej w Kaskach przybłąkał się kilkuletni labrador. Pies jest niesamowicie przyjacielski i ufny. Dzieci karmiły go kanapkami, :). Jest niestety zaniedbany i ma zmiany skórne.




15 czerwca

W Jaktorowie, przy Straży Pożarnej znaleziono  starą kotkę w bardzo zaawansowanej ciąży, bardzo zaniedbaną. Koteczka została przewieziona do lecznicy weterynaryjnej. Okazało się, że kocięta były juz martwe a oprócz nich był tam olbrzymi krwiak. Kicia otrzymała natychmiastową pomoc. Na drugi dzień odzyskała nieco sił ale nadal jest słaba. Jest pod stała opieką. Bez pomocy umarłaby w męczarniach.



21 czerwca-
koteczkę zaadoptowali Państwo, którzy ją znaleźli. Dowiadywali się o stan jej zdrowia, odwiedzali ją w lecznicy i postanowili dać jej dom....



8 czerwca

Trzy małe kocięta zostały zabrane z komórki w Książenicach. Jedno kocię wypadło z gniazda i dwa dni wegetowało na stercie węgla. Kocia mama przestała już się nim interesować. Na szczeście, w maluchu kołatał się silny duch i nabiera sił. Jego rodzeństwo zostało zabrane dzień później. Tylko w ten sposób można im było oszczędzić losu bezpańskich, dzikich kotów. Są w tym wieku, że świetnie się zsocjalizują. Kiedy karmię małą czarnulkę butelką, mruczy zadowolona i uwielbia sie przytulać. Kocia mama wkrótce zostanie złapana i wysterylizowana. Kocięta to trzy dziewczynki. Cała czarna Aroma, pręguska Latte i szylkretka Cappuccino. Za dwa tygodnie kociaki będą gotowe do adopcji.



14 maja

Na jednym z podwórek na Pl.Zygmunta Starego znaleziono ...jeża. Jeż został przeniesiony w bezpieczne miejsce, bardziej przyjazne tym zwierzętom.





10 maja


Otrzymaliśmy zgłoszenie o suce z 9 szczeniakami porzuconej przy nasypie kolejowym w okolicach Jaktorowa. Szczeniaki wraz z matką błąkały się po torach kolejowych i pobliskiej ruchliwej drodze.
Jeden ze szczeniaków niestety zginął, kolejnego zabrał jeden z mieszkańców.
Po przybyciu na miejsce rozpoczęliśmy "zbieranie" rozproszonych maluchów z torów i okolicznych zarośli.


Niezwłocznie zabraliśmy szczeniaki do weterynarza gdzie zostały  zbadane, odrobaczone i odpchlone. W chwili obecnej pzebywają w domu tymczasowym u naszej wolontariuszki, gdzie będą czekać na adopcję. 


15 kwietnia

W lesie pod Grodziskiem, w ułożonych pionowo oponach znaleziono ok. 6 mies. pieska. Psiak nie miał szansy samodzielnie wyjść, został tam celowo włożony żeby zginął. Brak słów na takie okrucieństwo... Miał jednak szczęście, bo ktoś  usłyszał jego popiskiwanie. Szczeniak jest wychudzony, był bardzo zakleszczony a przede wszystkim przestraszony. Został szybko przewieziony do lecznicy weterynaryjnej gdzie udzielono mu pomocy. Czeka teraz na dom, na opiekuna, który go nie zawiedzie...

                    Do adopcji została tylko Bella. Reszta szeczniaczków znalazła domy.



                 



25 marca

Mieszaniec husky błąkał się po deptaku. Dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności, pies trafił już  z powrotem do właściciela.

                   



 22 marca

Znaleziono młodego husky. Pies został odebrany juz przez właściciela

                  


20 marca

Na depraku w godzinach przedpołudniowych błąkała się suczka beagle. Na szczeście miała chipa i tego samego dnia została odebrana przez właściciela.



16 marca

W Opypach przy drodze znaleziono młodego psa, pies miał silnie stłuczoną tylną łapę i chore uszy. Otrzymał pomoc weterynaryjną i zoistał zabrany do domu tymczasowego. Ma juz dom.

                 



15 marca

Dostaliśmy zgłoszenie dotyczące jastrzębia znalezionego na prywatnej posesji w Grodzisku Maz. Ptak najprawdopodobniej uderzył w szybę okna, czego efektem było złamane skrzydło. Został zawieziony do lekarza weterynarii. Teraz ptak przechodzi rekonwalescencję. Po powrocie do zdrowia zostanie wypuszczony na wolność.

              



4 marca 2010

znaleziono przy basenie starego, kudłatego psa, 8 marca wrócił z powrotem do domu. Gdyby miał chipa, trafiłby tam następnego dnia....


                         
 



25 lutego 2010


Do lecznicy przyniesiono ok. 3 letniego kocurka. Osłabiony, przeraźliwie chudy /zdjęcie nie oddaje jego chudości/, bez uszu, które stracił w wyniku choroby, z ranami na łapach.

Kocurek otrzymał natychmiast pomoc weterynaryjną, został nakarmiony i umieszczony w bezpiecznym miejscu.
Po powrocie do zdrowia będzie poszukiwał nowego domu.
Jest miły, nakolankowy, wykastrowany i kuwetowy
.



22 stycznia

Do sklepu mięsnego na deptaku wszedł młody kocurek, :) Został tam nalezycie obsłuzony i z pełnym brzuszkiem przyjechał do domu tymczasowego. Po kastracji pojechał razem z białarudą koleżanką do nowego domu.
                                   
                                      




25 stycznia 2010

 Z komórki na opuszczonej posesji została zabrana  chora i zaniedbana kotka. Odzyskuje już siły i humor, jest bardzo sympatyczna. młodziutka, umiejąca korzystać z kuwety. Po wysterylizowaniu będzie do adopcji. Jest naprawdę rzadkością, takie umaszczenia mają przeważnie kocury.

 

Kicia wróciła do zdrowia, została wysterylizowana i znalazła nowy dom.


 

28 grudnia 2009

W czasie odłowu kotów do sterylizacji została złapana 6 mies. koteczka z olbrzymim ropniem na uchu. Kotce natychmiast udzielono pomocy weterynaryjnej, niestety, uszka nie dało się uratować.
Okazało się, że koteczka jest przemiłym, kuwetkowym stworzeniem, które po całkowitym wyleczeniu będzie szukać dobrego domu. Ma piękną, puszystą sierść  i cudny charakter choć początkowo jest nieufna. Nazywa się Piratka, :)



14.02.2010 - Piratka pojechała do nowego domu.


 

14 grudnia 2009

W Mościskach znaleziono sukę w typie bernardyna. Została wyrzucona z samochodu, nie posiadała chipa.

Sunia znalazła już nowy dom.



21 listopada 2009
  
Dostaliśmy zgłoszenie o trzech kociętach porzuconych w kartonie przy kapliczce Matki Boskiej pod Jaktorowem. Razem z kociakami w pudełku była martwa kocica. Kotki były bardzo małe, ok.3 tyg., były bardzo wyziębione. Ludzie, którzy je znaleźli zajęli się nimi troskliwie, zostały od razu ogrzane co uratowało im życie, jeden z kotków  miał już sztywne łapki... Zabrałam kotki do siebie.
   Trudno jest odchować tak małe kocięta ale te miały wyjątkowe szczęście. Okazało się, że znaleziony szczeniak, który przebywał u mnie tymczasowo świetnie zajmuje się maluchami. Zostały wylizane, brzuszki miały wymasowane, Dudek pilnował ich jakby były jego dziećmi, :). Ja skupiłam się tylko na karmieniu butelką.

Po kilku tygodniach wszyskie maluchy pojechały do nowych domów
 Duduś również znalazł dobrych opiekunów, :).


20 stycznia 2009

Kilka dni temu otrzymaliśmy zgłoszenie o młodym wycieńczonym psie, który przybłąkał się do jednego z domów w Kłudnie Starym. Psiak był wychudzony i wycieńczony, utykał na przednią łapę.  Zabraliśmy go do zaprzyjaźnionej lecznicy weterynaryjnej, gdzie okazało się , że łapa jest złamana. Po prześwietleniu wyszło na jaw , że złamanie jest skomplikowane i wymaga natychmiastowej operacji. Duke- bo tak się teraz wabi nasz inwalida, jest już po operacji. Łapka będzie nieco krótsza ale Duke jest młody ( ok 9 miesięcy) i nie będzie mu to przeszkadzać w dorosłym życiu. Po wyjęciu śrub Duke będzie wyczekiwał na nowy , cudowny dom.

   Duke jest w nowym domu.