27 sierpnia
Odebraliśmy małego kociaczka, którego życiu zagrażało niebezpieczeństwo ze strony pseudopiekuna.
Kotek przez dwa dni siedział w klatce na ptaki.

25 sierpnia
Na targu ktoś postawił pod płotem karton z 3 kociętami i kocicą. W chwile później okazało się, że w biurze targowicy jest jeszcze jeden mniejszy kociaczek, który nie wiadomo skąd tam się pojawił...
20 sierpnia
Znaleziono w kartonie pięć ślicznych, puszystych, zadbanych kociąt.
16 sierpnia
Pewien pan przyniósł do lecznicy weterynaryjnej młodziutka kotkę, która kręciła sie po jego posesji. Kotka miała biegunkę. Po bliższych oględzinach okazało się, że w w ranach przy odbycie zalęgły się larwy much. Kicia była bardzo dzielna kiedy pani weterynarz wyjmowała larwy i jajeczka. Kocinka bardzo cierpiała. Teraz wraca do zdrowia i gdy wydobrzeje jest gotowa do adopcji. Jest piękna, puszysta i milutka. Nazywa się Muszka. :)

8 sierpnia
Suczka, która od miesięcy błąkała się po Grodzisku została złapana. Jest juz wysterylizowana, czeka w domu tymczasowym na swój docelowy dom. Jest bardzo łagodnym, grzecznym pieskiem.

25 czerwca
Na posesję przy ul. Cegielnianej w Grodzisku Maz. ostatkiem sił przyszedł chory kot. Kot nie był zwierzęciem dzikim, był wykastrowany. Pozostaje sobie zadać pytanie, gdzie był jego opiekun.... Niestety, był tak chory, że weterynarz podjął decyzję o jego eutanazji.

17 czerwca
Wreszcie udało się nam odłowić bezdomną, nieufną suczkę, która przybłąkała się przy stacji PKP.

19 czerwca --- Figa, bo tak ja nazwałam, została wczoraj wysterylizowana, dziś czuje się dobrze, ma apetyt. Jest to najsmutniejszy piesek jaki był u mnie. Nie jest nieufna, jest tylko przeraźliwie smutna. Dzisiaj polizała mnie po ręce, dała się wyczesać bez problemu. Kiedy wychodzę z nią na spacer, idzie zawsze z opuszczoną głową....
21 czerwca - Figa szaleje z radości kiedy wychodzimy na spacer. To niewiarygodne, że pies, który kilka dni temu nie dał do siebie podejść tak garnie sie do człowieka. Figa merda teraz ogonkiem a i głowę podnosi coraz wyżej.....
17 czerwca
Dzisiaj rano pan spacerując z psem znalazł młodą sójkę. Druga sójka już nie żyła. W lecznicy sójeczka narobila szumu ale potem z przyjemnością jadła karmę. Kiedy nabierze sił i podrośnie, zostanie wypuszczona na wolność.

16 czerwca
Do szkoły podstawowej w Kaskach przybłąkał się kilkuletni labrador. Pies jest niesamowicie przyjacielski i ufny. Dzieci karmiły go kanapkami, :). Jest niestety zaniedbany i ma zmiany skórne.

15 czerwca
W Jaktorowie, przy Straży Pożarnej znaleziono starą kotkę w bardzo zaawansowanej ciąży, bardzo zaniedbaną. Koteczka została przewieziona do lecznicy weterynaryjnej. Okazało się, że kocięta były juz martwe a oprócz nich był tam olbrzymi krwiak. Kicia otrzymała natychmiastową pomoc. Na drugi dzień odzyskała nieco sił ale nadal jest słaba. Jest pod stała opieką. Bez pomocy umarłaby w męczarniach.

21 czerwca- koteczkę zaadoptowali Państwo, którzy ją znaleźli. Dowiadywali się o stan jej zdrowia, odwiedzali ją w lecznicy i postanowili dać jej dom....
8 czerwca
Trzy małe kocięta zostały zabrane z komórki w Książenicach. Jedno kocię wypadło z gniazda i dwa dni wegetowało na stercie węgla. Kocia mama przestała już się nim interesować. Na szczeście, w maluchu kołatał się silny duch i nabiera sił. Jego rodzeństwo zostało zabrane dzień później. Tylko w ten sposób można im było oszczędzić losu bezpańskich, dzikich kotów. Są w tym wieku, że świetnie się zsocjalizują. Kiedy karmię małą czarnulkę butelką, mruczy zadowolona i uwielbia sie przytulać. Kocia mama wkrótce zostanie złapana i wysterylizowana. Kocięta to trzy dziewczynki. Cała czarna Aroma, pręguska Latte i szylkretka Cappuccino. Za dwa tygodnie kociaki będą gotowe do adopcji.
14 maja
Na jednym z podwórek na Pl.Zygmunta Starego znaleziono ...jeża. Jeż został przeniesiony w bezpieczne miejsce, bardziej przyjazne tym zwierzętom.

10 maja
.jpg)
Otrzymaliśmy zgłoszenie o suce z 9 szczeniakami porzuconej przy nasypie kolejowym w okolicach Jaktorowa. Szczeniaki wraz z matką błąkały się po torach kolejowych i pobliskiej ruchliwej drodze.
Jeden ze szczeniaków niestety zginął, kolejnego zabrał jeden z mieszkańców.
Po przybyciu na miejsce rozpoczęliśmy "zbieranie" rozproszonych maluchów z torów i okolicznych zarośli.
Niezwłocznie zabraliśmy szczeniaki do weterynarza gdzie zostały zbadane, odrobaczone i odpchlone. W chwili obecnej pzebywają w domu tymczasowym u naszej wolontariuszki, gdzie będą czekać na adopcję.
15 kwietnia
W lesie pod Grodziskiem, w ułożonych pionowo oponach znaleziono ok. 6 mies. pieska. Psiak nie miał szansy samodzielnie wyjść, został tam celowo włożony żeby zginął. Brak słów na takie okrucieństwo... Miał jednak szczęście, bo ktoś usłyszał jego popiskiwanie. Szczeniak jest wychudzony, był bardzo zakleszczony a przede wszystkim przestraszony. Został szybko przewieziony do lecznicy weterynaryjnej gdzie udzielono mu pomocy. Czeka teraz na dom, na opiekuna, który go nie zawiedzie...
Do adopcji została tylko Bella. Reszta szeczniaczków znalazła domy.

25 marca
Mieszaniec husky błąkał się po deptaku. Dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności, pies trafił już z powrotem do właściciela.

22 marca
Znaleziono młodego husky. Pies został odebrany juz przez właściciela
20 marca
Na depraku w godzinach przedpołudniowych błąkała się suczka beagle. Na szczeście miała chipa i tego samego dnia została odebrana przez właściciela.
16 marca
W Opypach przy drodze znaleziono młodego psa, pies miał silnie stłuczoną tylną łapę i chore uszy. Otrzymał pomoc weterynaryjną i zoistał zabrany do domu tymczasowego. Ma juz dom.

15 marca
Dostaliśmy zgłoszenie dotyczące jastrzębia znalezionego na prywatnej posesji w Grodzisku Maz. Ptak najprawdopodobniej uderzył w szybę okna, czego efektem było złamane skrzydło. Został zawieziony do lekarza weterynarii. Teraz ptak przechodzi rekonwalescencję. Po powrocie do zdrowia zostanie wypuszczony na wolność.

4 marca 2010
znaleziono przy basenie starego, kudłatego psa, 8 marca wrócił z powrotem do domu. Gdyby miał chipa, trafiłby tam następnego dnia....

25 lutego 2010
Do lecznicy przyniesiono ok. 3 letniego kocurka. Osłabiony, przeraźliwie chudy /zdjęcie nie oddaje jego chudości/, bez uszu, które stracił w wyniku choroby, z ranami na łapach.
.jpg)
Kocurek otrzymał natychmiast pomoc weterynaryjną, został nakarmiony i umieszczony w bezpiecznym miejscu.
Po powrocie do zdrowia będzie poszukiwał nowego domu.
Jest miły, nakolankowy, wykastrowany i kuwetowy.
22 stycznia
Do sklepu mięsnego na deptaku wszedł młody kocurek, :) Został tam nalezycie obsłuzony i z pełnym brzuszkiem przyjechał do domu tymczasowego. Po kastracji pojechał razem z białarudą koleżanką do nowego domu.

25 stycznia 2010
Z komórki na opuszczonej posesji została zabrana chora i zaniedbana kotka. Odzyskuje już siły i humor, jest bardzo sympatyczna. młodziutka, umiejąca korzystać z kuwety. Po wysterylizowaniu będzie do adopcji. Jest naprawdę rzadkością, takie umaszczenia mają przeważnie kocury.
Kicia wróciła do zdrowia, została wysterylizowana i znalazła nowy dom.
28 grudnia 2009
W czasie odłowu kotów do sterylizacji została złapana 6 mies. koteczka z olbrzymim ropniem na uchu. Kotce natychmiast udzielono pomocy weterynaryjnej, niestety, uszka nie dało się uratować.
Okazało się, że koteczka jest przemiłym, kuwetkowym stworzeniem, które po całkowitym wyleczeniu będzie szukać dobrego domu. Ma piękną, puszystą sierść i cudny charakter choć początkowo jest nieufna. Nazywa się Piratka, :)

14.02.2010 - Piratka pojechała do nowego domu.
14 grudnia 2009
W Mościskach znaleziono sukę w typie bernardyna. Została wyrzucona z samochodu, nie posiadała chipa.
Sunia znalazła już nowy dom.
21 listopada 2009
Dostaliśmy zgłoszenie o trzech kociętach porzuconych w kartonie przy kapliczce Matki Boskiej pod Jaktorowem. Razem z kociakami w pudełku była martwa kocica. Kotki były bardzo małe, ok.3 tyg., były bardzo wyziębione. Ludzie, którzy je znaleźli zajęli się nimi troskliwie, zostały od razu ogrzane co uratowało im życie, jeden z kotków miał już sztywne łapki... Zabrałam kotki do siebie.
Trudno jest odchować tak małe kocięta ale te miały wyjątkowe szczęście. Okazało się, że znaleziony szczeniak, który przebywał u mnie tymczasowo świetnie zajmuje się maluchami. Zostały wylizane, brzuszki miały wymasowane, Dudek pilnował ich jakby były jego dziećmi, :). Ja skupiłam się tylko na karmieniu butelką.
Po kilku tygodniach wszyskie maluchy pojechały do nowych domów
Duduś również znalazł dobrych opiekunów, :).
20 stycznia 2009
Kilka dni temu otrzymaliśmy zgłoszenie o młodym wycieńczonym psie, który przybłąkał się do jednego z domów w Kłudnie Starym. Psiak był wychudzony i wycieńczony, utykał na przednią łapę. Zabraliśmy go do zaprzyjaźnionej lecznicy weterynaryjnej, gdzie okazało się , że łapa jest złamana. Po prześwietleniu wyszło na jaw , że złamanie jest skomplikowane i wymaga natychmiastowej operacji. Duke- bo tak się teraz wabi nasz inwalida, jest już po operacji. Łapka będzie nieco krótsza ale Duke jest młody ( ok 9 miesięcy) i nie będzie mu to przeszkadzać w dorosłym życiu. Po wyjęciu śrub Duke będzie wyczekiwał na nowy , cudowny dom.

Duke jest w nowym domu.
|